Maestira
rzemiosło jako biznes

Karta klienta: co naprawdę warto w niej zapisywać

Szukasz gotowego wzoru — poniżej jest lista pól, którą możesz przepisać do czegokolwiek używasz. Ale ważniejsze od formatu jest to, które pola faktycznie się przydają, a które porzucisz po dwóch tygodniach.

Większość osób trafia tu szukając gotowego pliku do wydruku. Uczciwie: nie ma tu pliku do pobrania. Jest za to lista pól, którą można przepisać do zeszytu, arkusza albo programu w pięć minut — i, co ważniejsze, wyjaśnienie, które z nich rzeczywiście przetrwają w codziennej pracy.

To rozróżnienie ma znaczenie, bo gotowe wzory z internetu mają zwykle jedną wspólną cechę: są za długie. Karta z dwudziestoma polami wygląda profesjonalnie i zostaje porzucona po dwóch tygodniach, bo nikt nie wypełnia dwudziestu pól między klientkami.

Po co to w ogóle jest

  • Powtarzalność. Ten sam efekt za każdym razem to rzecz, za którą stałe klientki płacą najchętniej — i której nie da się utrzymać z pamięci powyżej pewnej liczby osób.
  • Ochrona. Gdy pojawia się spór o wykonaną pracę, zapis zamienia dwa różne wspomnienia w fakt.
  • Powroty. Widać, kto wypadł ze swojego rytmu — to jedyny sposób, żeby zauważyć klientkę, zanim znajdzie kogoś innego.

Pamięć wystarcza mniej więcej do dwudziestu osób. Przy czterdziestu zaczyna się mylić, przy osiemdziesięciu przestaje działać — i pojawia się zdanie, które kosztuje więcej, niż brzmi: „przypomni mi pani, co robiłyśmy ostatnio?".

Lista pól — do przepisania

Zasada jedna: zapisuj to, o co inaczej musiałabyś zapytać ponownie. Wszystko poza tym to szum.

  1. Imię i telefonTelefon jako identyfikator, nie imię — imion powtarzających się jest wiele, numer jest jeden.
  2. Co było robione, konkretnieNie „manicure", tylko usługa, kształt, długość, wykończenie, odcień. Za sześć tygodni „tak jak ostatnio" musi coś jednoznacznie znaczyć.
  3. Czym — produkty i materiałyNiemożliwe do odtworzenia z pamięci, a rozstrzygające i przy powtórzeniu efektu, i przy wyjaśnianiu problemu.
  4. Przeciwwskazania i reakcjeAlergie, wrażliwość, stan płytki lub skóry, czego nie wolno. Najważniejsze pole pod względem bezpieczeństwa — i najczęściej trzymane „w głowie".
  5. Czego chciała, jej słowami„Chce krócej niż ostatnio", „nie lubi mocnych kolorów". To skraca i uściśla następną konsultację bardziej niż cokolwiek innego.
  6. Ile realnie się trzymałoJej własny odstęp, nie średnia dla usługi. To on pokazuje, kiedy wypadła z rytmu.
  7. ZdjęcieJedno–dwa, przy tym samym świetle. Działa jednocześnie jako pamięć, portfolio i dowód.

Siedem pól. Jeśli chcesz zacząć od trzech — weź: co było robione, czym, i przeciwwskazania. Resztę dołożysz, gdy wejdzie w nawyk.

Czego nie zapisywać

Nadmiar pól to główny powód porzucania kart. Jeśli wypełnienie zajmuje więcej niż pół minuty, nie przetrwa realnego dnia pracy.

  • Życia prywatnego klientki. Pokusa dopisania „w trakcie rozwodu" jest duża, pożytek wątpliwy, ryzyko realne.
  • Ocen ludzi. „Trudna", „zawsze się spóźnia" — rzeczy, których nie chciałabyś nikomu pokazać, a które źle wyglądają, jeśli kiedyś zostaną pokazane.
  • Tego, co i tak widać w historii wizyt: dat, kwot, nazw usług.
  • Długich akapitów. Trzy krótkie linijki są czytane, akapit nie.

Gdzie to prowadzić

GdzieProblem, który ujawnia się później
ZeszytNie da się szukać, nie przetrwa przeprowadzki, istnieje w jednym egzemplarzu
Notatki w telefonieOderwane od rezerwacji; znikają razem z aparatem
Rozmowy z klientkąZnalezienie czegokolwiek po pół roku jest praktycznie niemożliwe
Program salonuTo zapisy salonu: co zachowasz po odejściu, zależy od ustaleń

Ostatni wiersz warto przeczytać uważnie, jeśli pracujesz w salonie. Zapisy prowadzone latami potrafią stać się niedostępne w dniu zakończenia współpracy. To nie kwestia zaufania do konkretnych osób — to kwestia tego, co ustaliliście: kto jest administratorem tych danych, kto ma do nich dostęp i co każda strona może zachować po zakończeniu współpracy. Lepiej ustalić to na starcie niż w ostatnim dniu.

Dlatego przy zapisach własnej działalności kryterium jest takie samo jak przy bazie kontaktów: czy możesz je otworzyć i wyeksportować, kiedy potrzebujesz, bez pytania kogokolwiek. Przy zapisach prowadzonych w cudzej firmie kryterium jest inne: czy umowa mówi, kto co zachowuje.

Jak zacząć bez straconego wieczoru

  1. Nie uzupełniaj wstecz. Zacznij od osób zapisanych na ten tydzień.
  2. Wypełniaj w trakcie wizyty, nie wieczorem. Wieczorem się nie przypomni i nie zostanie zrobione.
  3. Zacznij od trzech pól. Resztę dołóż, kiedy wejdzie w nawyk.
  4. Zdjęcie od razu po pracy, póki klientka jeszcze siedzi.
  5. Po dwóch cyklach sprawdź: czy potrafisz powtórzyć efekt, patrząc wyłącznie w zapis? Jeśli nie — brakuje jednego konkretnego pola. Dołóż właśnie je.
Czy potrzebuję zgody na zdjęcia prac?

Do własnych zapisów to część pracy. Do publikacji w mediach społecznościowych — tak, i lepiej mieć ją wyraźnie niż domyślnie. To dwie różne rzeczy i warto je rozdzielać.

Klientka prosi o usunięcie swoich danych. Co wtedy?

Zareagować. To jej prawo, i znacznie lepiej, gdy usunięcie jest technicznie możliwe, niż gdy trzeba tłumaczyć, dlaczego dane są „gdzieś w zeszycie". Część zapisów może wymagać zachowania z innych powodów — sprawdź, co obowiązuje w twoim przypadku, i powiedz klientce, co usunęłaś, a co zostało i dlaczego.

Mam już sto klientek w głowie. Za późno?

Nie, ale nie odtwarzaj przeszłości. Zacznij od bieżących wizyt — w ciągu dwóch cykli większość aktywnych klientek i tak przez Ciebie przejdzie i znajdzie się w systemie.

Powiązane

Cała historia klientów w jednym miejscu

Kontakty, historia wizyt i szczegóły, dzięki którym efekt Twojej pracy da się powtórzyć — prowadzone przez Twoją firmę, z użytecznym eksportem, kiedy tylko go potrzebujesz.

Napiszemy do Ciebie, gdy dostęp zostanie otwarty. Twój 60-dniowy okres próbny zaczyna się dopiero wtedy, gdy sam zdecydujesz, że zaczynasz przyjmować prawdziwe rezerwacje w Maestira.