Maestira
baza klientów

Jak podnieść ceny i nie stracić klientek

Najczęściej odkładana decyzja w branży — i prawie nigdy nie odkładana z powodu wyliczeń. Po czym poznać, że termin minął dawno temu, jak to ogłosić i kto naprawdę odchodzi.

Preparaty podrożały dwa razy, czynsz poszedł w górę, pracujesz lepiej niż rok temu — a w cenniku stoi ta sama liczba. I za każdym razem, kiedy masz ją zmienić, wraca ta sama myśl: a jeśli wszystkie odejdą.

To najczęściej odkładana decyzja w tym zawodzie i prawie nigdy nie jest odkładana z powodu rachunku. Rachunek zwykle jest oczywisty. Zatrzymuje coś innego — więc od rozdzielenia tych dwóch rzeczy warto zacząć.

Po czym poznać, że termin minął dawno

  • Masz zapełniony grafik na dwa–trzy tygodnie w przód i tak jest od miesięcy. Kolejka nie jest powodem do dumy — to niedoszacowana godzina.
  • Pracujesz tyle samo co wcześniej, a zostaje tyle samo. Koszty urosły, cena nie.
  • Zaczęłaś unikać niektórych usług, bo „nie opłacają się".
  • Policzyłaś koszt pojedynczej usługi i wyszły pozycje pod kreską.
  • Robisz to wyraźnie lepiej niż wtedy, gdy ustalałaś tę cenę — i sama o tym wiesz.

Pierwszy sygnał jest najbardziej wiarygodny. Utrzymująca się kolejka oznacza, że popyt przewyższa podaż, a cena została w tyle za tym, ile warta jest twoja godzina. To nie chciwość, tylko arytmetyka.

Osobno o tym, że „koleżanka robi taniej"

W polskiej branży ceny są jawne w sposób, w jaki nie są w wielu innych zawodach: krążą w grupach, są porównywane, komentowane i czasem wypominane. Podwyżka jest więc widoczna nie tylko dla klientek, ale i dla koleżanek po fachu — i to zwykle ta druga widownia zatrzymuje rękę nad cennikiem.

Praktyczny wniosek: liczbę bierz z własnego rachunku, nie z grupy. Kiedy wiesz, co realnie zostaje ci z jednej wizyty, cudzy cennik przestaje być argumentem, a staje się ciekawostką.

O ile

  • Mała podwyżka kosztuje prawie tyle samo nerwów co porządna. Jeśli już się decydujesz, niech to będzie krok, który coś zmienia.
  • Częste drobne podwyżki irytują bardziej niż rzadkie i konkretne. Raz w roku, przewidywalnie, działa lepiej niż trzy razy po trochu.
  • Nie musisz podnosić wszystkiego. Często samo poprawienie pozycji stratnych podnosi średnią bez ogólnej podwyżki.
  • Zaokrąglaj do liczby, która wygląda na wynik wyliczenia, a nie na wahanie.

I przypadek szczególny: jeśli z rachunku wychodzi, że podwyżka musi być stroma i na wszystkim, problem jest raczej strukturalny niż cenowy — zbyt długie usługi albo zbyt niskie obłożenie. Taniej zacząć od tego.

Jak to ogłosić

  1. Uprzedź z wyprzedzeniemDwa–cztery tygodnie. Cena, która zmienia się nagle w fotelu, obraża bardziej niż sama podwyżka, nawet jeśli różnica jest niewielka.
  2. Podaj datę„Od pierwszego" działa lepiej niż „wkrótce". Konkret czyta się jak decyzja, a nieokreśloność jak sondowanie gruntu.
  3. Powiedz raz i spokojnieWiadomość, w której trzy razy przepraszasz, komunikuje, że cena jest niesprawiedliwa. Fakt i data wystarczą.
  4. Nie tłumacz się nadmiernieNajwyżej jedno zdanie uzasadnienia. Długie wyjaśnienie zamienia ogłoszenie w zaproszenie do dyskusji.
  5. Pozwól umówić się jeszcze po starej cenieDla tych, które i tak planowały przyjść wkrótce. Kosztuje kilka wizyt, a usuwa większość żalu.

Kto naprawdę odchodzi

Po co przychodziReakcjaCo to dla ciebie znaczy
Po efektPrawie nie zauważaZostaje
Po relację i wygodęZapyta i zostanieZostaje
Po cenęOdchodziZwalnia się termin

Trzeci wiersz to cała strata i warto ją policzyć uczciwie: osoba, która odchodzi przy niewielkiej różnicy, zwykle była najmniej rentowna i najłatwiejsza do zastąpienia.

W praktyce, jeśli tracisz część najtańszych klientek i zarabiasz tyle samo w mniejszej liczbie godzin, to nie jest strata — to jest sens całej operacji. A zwolniony termin trafia do kogoś, kto dopiero cię szuka.

Czego nie robić

  • Nie rób wyjątków „tylko dla ciebie" po ogłoszeniu. To się rozchodzi, a wtedy nowa cena staje się dla wszystkich opcjonalna.
  • Nie przekładaj po raz drugi. Podwyżka raz odłożona bywa odkładana kolejny raz i kolejny.
  • Nie podnoś po cichu w nadziei, że nikt nie zauważy. Zauważą — i wtedy rozmowa jest o zaufaniu, a nie o pieniądzach.
  • Nie pytaj o pozwolenie. „Jak myślisz, mogłabym podnieść ceny?" stawia klientkę w roli, w której nie powinna być.
  • Nie ogłaszaj tego w grupie branżowej przed powiedzeniem klientkom. Kolejność ma znaczenie, a wiadomości wracają szybciej, niż się wydaje.
Jak często to normalne?

Przewidywalnie — raz w roku albo kiedy koszty wyraźnie się ruszyły. Częstotliwość znaczy mniej niż to, żeby nie było nagłe: klientka uprzedzona wcześniej akceptuje podwyżkę niemal zawsze.

Stałym klientkom też podnosić?

Tak, inaczej z czasem najbardziej lojalne płacą najmniej, a nowe je dopłacają. Jeśli chcesz wyróżnić stałe klientki, zrób to czymś innym — pierwszeństwem w terminach, dogodną godziną, drobnym dodatkiem.

Po podwyżce wyraźnie spadła liczba zapisów. Co teraz?

Sprawdź, kto zniknął. Jeśli najtańsze klientki — to spodziewane i przejściowe. Jeśli odeszły też te, które przychodziły po efekt, problem jest w tym, jak zmiana została zakomunikowana, i warto o to zapytać kilka z nich wprost.

A jeśli w mojej okolicy naprawdę wszyscy biorą mniej?

Wtedy pytanie brzmi, czy ich cena wystarcza tobie — bo koszty i obłożenie masz własne. Jeżeli po policzeniu wychodzi, że przy tej cenie pracujesz pod kreską, to nie jest rynek do naśladowania, tylko powód, żeby zawęzić usługi do tych, które się bronią.

Powiązane

Przestań tracić terminy, których nie sprzedasz drugi raz

Przypomnienia i potwierdzenia e-mailem oraz zadatek przy rezerwacjach, które go wymagają — ustawione raz, działają codziennie.

Napiszemy do Ciebie, gdy dostęp zostanie otwarty. Twój 60-dniowy okres próbny zaczyna się dopiero wtedy, gdy sam zdecydujesz, że zaczynasz przyjmować prawdziwe rezerwacje w Maestira.